niedziela, 1 lutego 2015

More Books! #2 styczeń-luty '15, czyli przeżyjmy to jeszcze raz... i miły bonus (:



Czas wreszcie na chwalenie się zdobyczami, czyli kolejna, zaraz po czytaniu, oglądaniu ksiażek na półkach, wąchaniu i macaniu ich, przyjemność związana z tematem.

Tym razem króluje Biedronka i jej książkowa wyprzedaż, a także książki, które czytałam gdzieś, kiedyś... a które wreszcie udało mi się dorwać na własność. Bonusowym, przemiłym dodatkiem jest tu pierwszy mój egzemplarz recenzencki, który dostałam od portalu Sztukater (:

A więc do rzeczy...


Stosik zdecydowanie cieszący oko wyszedł, tak objętością, jak i kolorystyką. Zaczynając od spodu...



1. "Psychopaci w firmie" P. Babiak i R.D. Hare. To książka, która od razu wpadła mi w oko przy wyborze, i to właśnie za nią podziękować muszę portalowi Sztukater. Po prostu musiałam ją przeczytać... sama pracuję w korporacyjnej rzeczywistości, więc absolutnie ciekawa byłam, jak w tym wszystkim egzystują osobowości psychopatyczne  i jak można sobie z nimi radzić. Recenzja książki pojawi się w najbliższych dniach, najpewniej jutro (:



2. Jako jedno - trylogia Gartha Nixa, "Sabriel", "Lirael" i "Abhorsen". "Sabriel" kiedyś miałam, jeszcze w pierwszym wydaniu, ale była mi gdzieś zaginęła. Pamiętam z niej, jak bardzo podobał mi się motyw wykorzystania dzwonków w nekromancji, a nowe, ładniutkie wydanie dodatkowo zachęciło mnie do zakupu całości. Czas poznać wreszcie dalsze wydarzenia! A tymczasem Wydawnictwo Literackie szykuje kolejny tom, "Clariel"...


3. A tu zdobycze biedronkowe. Trzy tomy o klasycznie przekochanej, rudowłosej Ani - uwielbiam nadal! "Mała Księżniczka" i "W pustyni i w puszczy" jako dopełnienie serii wydawniczej. Wpadły w oko od razu, a że klasykę tą planowałam przygarnąć tak czy siak, czekałam tylko, aż znajdę jakieś ładne wydanie w nieprzesadnej cenie. Jest tego więcej, więc zapewne będzie ta część półeczki stopniowo uzupełniana.


4. Na zakończenie, "nowe", kieszonkowe wydanie klasyki magiczno-smoczego fantasy, "Jednym zaklęciem" Lawrence Watt-Evansa. Zdobyte przez przekochanego Milczka (dziękuję! <3 ), a recenzja pojawiła sie już tu - polecam!

Muszę też przyznać, że znów wyczerpało mi się prowizorycznie zorganizowane miejsce na książki... czas wreszcie zmontować jakieś półki, serio. Podłogę w pokoju mam co prawda rozległą, ale miewam też myszy, a i sama podłoga nie jest chyba najzdrowszym miejscem na przechowywanie papieru. Ech, kombinować trzeba! Zwłaszcza, że na kolejny miesiąc też szykuje się spory stosik...

***

W ramach małego dodatku jeszcze, w Kąciku Herbacianym pojawiło się coś takiego:


Słodkie, prawda?... Zawsze podobało mi się, jak w takich czajniczkach serwuje się herbatę w restauracjach, i wreszcie udało mi sie zdobyć takie dla siebie i Milczka. Z wierzchu czajniczek, od spodu filiżanka. Zmyślne cudeńka.

W razie gdyby ktoś chciał, Biedronka ma akurat na wyprzedaży, jakieś 10 zł za sztukę (;


***

I przy okazji chciałabym zachęcić do polubienia fanpage'a bloga na facebooku - dla bycia na bieżąco z aktualizacjami, i nie tylko (;

21 komentarzy:

  1. Podobno Sabriel bardzo dobry. Poluję więc ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszą część czytałam, i podobała mi się bardzo, więc polecam (:

      Usuń
  2. Ładniutki stosik :)
    Podoba mi się wydanie klasyki młodzieżowej od Bellony i choć te wszystkie tomy, które widzę u Ciebie mam już w innych wydaniach, to na inne rzeczy poluję :)
    Intryguje mnie ta trylogia, nie znam jej, a okładki wybitnie mnie zniechęcają :) Czekam na recenzję, bo może jednak warto po nie sięgnąć.
    Jednym zaklęciem czytałam dość dawno temu, ale nie czuję potrzeby powrotu.

    Zaś czajniczki przesłodkie i byłyby jeszcze lepsze, gdyby aż tak słodkie nie były :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki? Symbole na nich odnoszą się do treści książki, a tak poza tym, co zniechęcającego? Mi przypadły go gustu akurat.

      Czajniczki były też i w wersji mniej słodkiej, ale jakoś tak przekornie wzięłam takie ^.^

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Lubię kolorowo ;3 Dzięki za obserwowanie! (:

      Usuń
    2. Spoko. Cała przyjemność po mojej stronie :) A ja od biedronkowych wyprzedaży wolę te w matrasie. Są mega, do 70 %. A książki zawsze (no, prawie zawsze) kupuje na matrasowej stronie internetowej, bo są zazwyczaj tańsze i dostawa do księgarni gratis :)

      Usuń
    3. A widzisz... jak ja przeszukuję Matrasa, to zawsze promocja nie na to, na co mam w danej chwili ochotę. A co do internetów, preferuję czytam.pl, bo ceny sporo niższe ^^'

      Usuń
  4. Ania z zielonego wzgórza! Zawsze chciałam to przeczytać, robiłam kilka podejść ale jakoś nie wyszło... A to było tak dawno...
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toć to lektura w podstawówce była, jak udało Ci się jej uniknąć?

      Usuń
  5. O to czekam na recenzje - zwłaszcza Nixa i tej książki o psychopatach:) I jakie fajne czajniczki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak promocje w Biedronce są super, co chwilę się tam zaopatruję w perły literatury :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj się czaję na te poniżej 10 zł, ale wtedy nie ma przebacz, kosz z książkami mój ;D

      Usuń
    2. Mam podobnie ^^ Jakoś te za 30zł omijam, bo przecież za tyle są wszędzie... Ale dyszka jest kusząca ^^

      Usuń
    3. Widzę, że znalazłam bratnie dusze w karmieniu swego uzależnienia książkami poniżej 10 zł :D Gdy widzę kosz z książkami to siła mnie się od niego nie oderwie ^^

      Usuń
    4. To bylebyśmy działały w różnych okolicach, to będzie dobrze ;D

      Usuń
  7. Fajny stosik! :) Zazdroszczę trylogii Sabriela, ale nie aż tak bardzo, bo do mnie jedzie :D Miłej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakim cudem te "Anie" są takie grube? Moje, z początku lat 90., są raczej cienkie. Papier taki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz, że papier, a dwa, że gruba twarda okładka, a poza tym mały format.

      Usuń

Daj znać, że widzisz ten post - zostaw komentarz albo "lajka"! (: