wtorek, 17 lutego 2015

Kącik Herbaciany #3 - Dar Lata: Imbir i goździk, Cytryna i imbir


Zanim pojawi się kolejna recenzja (jutro lub pojutrze), czas na chwilkę relaksu. Co prawda dopiero mamy środek tygodnia, ale to nawet lepszy powód, by zatrzymać się na moment przy czymś ciepłym, i zebrać siły na kolejne dni, zwłaszcza, że temperatury, rozpieszczające nasz ostatnio ciepełkiem w środku zimy, znowu sobie przypomniały chyba, jaki mamy miesiąc, i postanowiły dołożyć minusa do cyferki. Zimno... czas wrócić do kocyka i kubka z herbatą.

Dziś będzie nie o herbacie, a o jednym z najlepszych możliwych dodatków do niej, czyli syropach. Tak jak w przypadku herbat, nazbierała mi się ich spora kolekcja, i czas zacząć przedstawiać te, które używane są najczęściej i warte są przekazania informacji o nich dalej. A zacznę od...


Dar Lata: Imbir i goździk oraz Cytryna i Imbir

Zgarnięte w dwupaku z Biedronki, jak tylko się pojawiły w sprzedaży. Do kompletu była jeszcze wersja malinowa, bodajże z cytryną, ale na malinowe opcje na razie nie jestem zbyt chętna. Opiszę oba w jednej notce, z niewielkim porównaniem nawet.

Imbir i goździk

Skład syropu według zapisu na etykiecie:
cukier (A) i/lub syrop glukozowo-fruktozowy (B), woda, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, naturalny aromat imbiru (0,28%), aromat, barwnik - karmel, naturalny aromat goździków (0,028%).
Malutko wydaje się tego goździka! A to dziwne, bo... o tym zaraz.

Syrop jest klasycznie gęsty, koloru ciemnego, czekoladowego brązu. Po otwarciu czuć intensywny, goździkowy aromat - skądś się musi brać, prawda? Czyżby z tych 0,028%? Olejek eteryczny z goździków musi mieć wyjątkowo silną woń.
Zapach jest bardzo mocny, potrafi zakręcić w nosie, ale jest też ciepły i bardzo przyjemny, nieco delikatniejszy niż w przypadku zwykłego, suszonego goździka. Lubię.

Pierwszą próbę przeprowadziłam z kawą latte, z którą łączy się idealnie, nadając jej lekko goździkowy posmak, bez goryczki i posmaku imbiru. Tego imbiru właściwie nie wyczuwam, zapewne działa jako wzmocnienie dla nuty goździkowej. Goździkowe latte jest czymś, co mogę tylko polecić osobom lubiącym ten rodzaj kawy, ma smak przypominający niego pierniczek, ale bez jego słodyczy, bardzo dobrze rozgrzewa i poprawia nastrój.
Piłam w wersji niesłodzonej.

W herbacie: dobrze łączy się z naparami owocowymi, dodając do nich specyficzną, korzenną nutkę. Z czarnymi i zielonymi - średnio, goryczka nie daje mu rozwinąć skrzydeł, za to aromat jest cudowny.

Co można jeszcze dodać?
W herbacie: cynamon, plasterek cytryny, można nawet pokusić się o odrobinę alkoholu, np. rumu.

Cytryna i imbir

Skład:
cukier (A) i/lub syrop glukozowo-fruktozowy (B), woda, soki z soków zagęszczonych z jabłek i cytryn (0,5%), naturalny aromat imbiru (0,35%), przeciwutleniacz - kwas askorbinowy i alfa-tokoferol, barwniki - karoteny, stabilizator - guma arabska, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, aromat.

Widać, że jest tu trochę więcej składników, w tym soki owocowe, witamina C i pochodna witaminy A, robiące za przeciwutleniacze, a także stabilizator, którego brak w wersji goździkowej. Mamy też więcej imbirowego śmierdzidełka.
Zapach lekko cytrynowy z wyraźną nutą czegoś ostrzejszego, nie jest to jednak jakiś zdecydowany imbir, raczej jego echo.

Nie miałam przekonania do próbowania go z kawą, więc od razu powędrował do herbat: zielonej, czarnej, rooibosa i ziółek. Z zieloną i czarną daje smak lekko cytrynowy po prostu, mniej intensywny niż zwykła cytrynowa herbata, więc odpuściłam sobie. Rooibos dał mile delikatny, owocowy napar o specyficznie słodkawym smaku, za to ziółka to już strzał w dziesiątkę. Syrop ten zdecydowanie najlepiej sprawdza się w połączeniu z pokrzywą lub skrzypem, niwelując ich specyficzne nuty i nieco drażniący czasem aromat (zwłaszcza w przypadku skrzypu), dopełnia je owocowo-gorzkawą nutą, dając smak ciekawy i w moim odczuciu zdecydowanie zadowalający. Będę piła te ziółka już chyba wyłącznie z tym syropem. A inne ziołowe herbatki? Mięta, melisa, szałwia - również będą pasowały.

Co dorzucić?
Nic, a zwłaszcza nie dosładzać. W przypadki rooibosa można się pokusić o eksperyment - odrobinkę białego pieprzu i miodu - cuda dla chorego gardła.


I najtrudniejsze - który lepszy?

Oba mają plusy i minusy. Wielbiciele kawy zapewne docenią bardziej goździkowy, herbaciarze - wersję z cytryną. Moim ulubieńcem, choć z niewielką przewagą zostaje Imbir i goździk. Mam nadzieję, że Biedronka nie wycofa go ze sprzedaży po zimowym sezonie.

Smacznego! (;

9 komentarzy:

  1. Jestem takim właśnie herbaciarzem i chętnie sięgnę po wersję cytrynową, chociaż i druga zapewne przyniesie chwile relaksu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłam na tego bloga oczekując recenzji i różnych wpisów o książkach, a tu widzę cały cykl poświęcony herbacie. Nie spodziewałam się, że to miejsce będzie aż tak piękne. :D

    Jakiś tydzień temu stałam w Biedronce i patrzyłam na te syropy, zastanawiając się nad kupnem Cytryny i Imbiru, ale w końcu się nie zdecydowałam. Chyba jednak się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żaden z nich mnie nie przekonał, choć z tej samej serii był genialny syrop z aronii, niestety bardzo szybko wyparował :(
    Skusiłam się na pigwę, ale nie była ze szczególna, oraz na żurawinę i czarny bez, te dwa ostatnie już były lepsze.
    Ale wiadomo, wszystko kwestia smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał się w mojej okolicy nawet nie pojawić, inaczej na pewno byłby już u mnie, ten aroniowy >:
      Pigwę uwielbia mój mężczyzna, i juz nawet żadnej herbaty bez niej nie wypije, mnie ona średnio pasuje, a czarny bez lubię z wodą mineralną po prostu, ma świetny kwaskowaty smak.

      Usuń
    2. No właśnie tak to często jest, że to co najlepsze znika najszybciej :D
      Czarny Bez z wodą też bardzo lubię :D

      Usuń
  4. Jutro będę w Biedronce, więc może skuszę się na jakiś syrop. Jestem bardzo zaintrygowana ich smakiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam herbatkę, ale zazwyczaj nie łączę jej z syropami :)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, że widzisz ten post - zostaw komentarz albo "lajka"! (: