środa, 15 kwietnia 2015

Jak być szefem i nie zwariować. "Szef to zawód" Jerzego Guta i Wojciecha Hamana

   Wyobraź sobie taką sytuację: przychodzisz do pracy, a tam czeka na ciebie nawał zajęć, „pomocny” kolega miał zrobić część, ale zawalił, a potem poszedł na chorobowe, kierownik wstał lewą nogą i pokrzykuje na wszystkich naokoło i już wiesz, że dzień jest do… Inaczej. Przychodzisz do pracy, prawie się spóźniłeś, bo auto nawaliło, a na drodze korek, nie wyspałeś się, bo wczoraj siedziałeś do późna, a w domu też obowiązki, na miejscu widzisz pracowników snujących się bez celu i sensu, zamiast wziąć się za to, co powinni, a na upominanie reagują tępym oporem. Nie masz na to już sił i chyba zaraz wybuchniesz.

   Czy któraś z tych sytuacji brzmi znajomo? Będąc z jednej strony, łatwo zapomnieć, że ta druga też jest człowiekiem - pracuje ciężko, stresuje się, ma problemy i też nie ma łatwo przy próbie dogadania się. W książkach z serii „Psychologia szefa” autorzy skupiają się na roli managera w warunkach polskich firm, z całym ich dobytkiem mentalnym i historycznym, co już z definicji wydaje się nie być łatwe. Miałam przyjemność otrzymać od portalu Sztukater książkę „Szef to zawód” i skonfrontować rady zawarte w niej z rzeczywistością, tak pod względem pozycji podwładnego, jak i osoby, która może nie zarządza stadkiem ludzi, ale już na pewno musi ich jakoś ogarniać.

   Przede wszystkim, autorzy książki są ludźmi konkretnymi i takimi radzą być w kontaktach z podwładnymi. Bo nie jest przesadą stwierdzenie, że pierwsze wrażenie się liczy najbardziej, ale też nigdy nie jest za późno, by poprawić swoje relacje z pracownikami i przez to uczynić współpracę skuteczniejszą – robi się to w końcu dla wspólnego dobra. Od czego więc zacząć? Od ustalenia jasnych warunków – wymagań, granic, rzeczy, za które ludzie będą nagradzani i tych, które tolerowane nie będą. Od razu, na wstępie, oficjalnie, uroczyście… ale i bez zbędnego patosu, i rozwlekania przemowy, by pracownik wiedział, czego się od niego oczekuje, i czego mu nie wolno. I, może przede wszystkim, jakie działania i cechy będą mile widziane, i doceniane. Trudne? Może się wydawać, ale jak to zrobić, z dokładnymi wskazówkami i przykładami, dostosowanymi do różnych sytuacji, dowiemy się już z samej książki.

   Ale nie wystarczy się określić – trzeba jeszcze konsekwentnie wymagać respektowania ustalonych przez siebie zasad. I nie bać się karać, zwalniać, a co najważniejsze – nie wdawać się w zbędne dyskusje. Tą część przejdziemy niejako podwójnie – widokiem z perspektywy szefa o charakterze bardziej otwartym, emocjonalnym, oraz tego zdystansowanego, i, zdawałoby się, zimnego człowieka. Każdy z tych typów bowiem charakteryzuje się własnym spektrum zachowań, a także swoistym wachlarzem możliwych do popełnienia błędów. Nie ma zmiłuj – autorzy nie zostawiają na obu suchej nitki, wytykając wszystko – ale i mówiąc, jak zrobić czy powiedzieć rzecz tak, by nie działać wbrew sobie, ale i nie wyjść na „korpo-robota” nastawionego jedynie na zysk.

   Dla mnie najciekawszą częścią poradnika był opis popełnianych najczęściej błędów, który właśnie z czystą beztroską odniosłam do otoczenia, w którym spędzam średnio osiem godzin dziennie, zauważając z rozbawieniem niemal każdy z nich. Dwie postawy najbardziej rzucają się w oczy – brak jasno określonych wymagań i reguł gry (za to kary dotkliwe – to jedna grupa), oraz podejście do podwładnych, które można określić jako rodzicielskie (druga, pobłażliwa, bardziej lubiana, ale i mniej efektywna). Obie w rezultacie sporo tracą na autorytecie i skuteczności w działaniu, z jednej strony pozbawiając się szacunku przez sianie strachu i niepewności, a z drugiej – przez moralizatorstwo i brak stanowczości. Z kolei odnosząc całą sprawę do siebie, zdecydowanie musiałam przyporządkować własną osobę do tej drugiej grupy, ze zdumieniem obserwując pewne charakterystyczne, odruchowe zachowania.

   Z mojego punktu widzenia książka pokazuje pracę szefa od ciekawej strony – i porusza tematy trudne, przechodząc przez nie w sposób pewny i z pełnym profesjonalizmem. Sprawdzi się doskonale w przypadku młodych ludzi zaczynających pracę na tym stanowisku, ale i tych, którzy pozycję szefa dostali, startując z szeregów zwykłych pracowników i teraz mają zarządzać dotychczasowymi kolegami, czy wchodzą w zupełnie obce środowisko na miejsce innej osoby. Każdy z nich musi się zmierzyć z ludzkim dystansem i często podejściem z góry negatywnym, i w tym podręczniku – bo można go nazwać wręcz podręcznikiem do nauki zawodu – znajdą jasne, konkretne wskazówki, jak się zachować i czego unikać. Wszystko to z odniesieniem do warunków polskich i polskiej mentalności – zawodowych narzekaczy. A to dopiero wyzwanie dla szefa!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi Sztukater.

Dane ogólne:
Tytuł oryginału: Psychologia szefa 1. Szef to zawód
Autor: Jerzy Gut, Wojciech Haman
Wydawnictwo: Helion
Rok wydania polskiego: 2014
Liczba stron: 312

2 komentarze:

  1. Raczej nigdy czymiś szefem nie będę, chyba, że swoim. Ale fajnie, że takie książki powstają. Może komuś pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym, którzy będą chcieli jakoś poprawić kontakty z pracownikami pomoże na pewno...

      Usuń

Daj znać, że widzisz ten post - zostaw komentarz albo "lajka"! (: