czwartek, 27 kwietnia 2017

„Incognito #02: Skóra i krew cz.1” - recenzja komiksu

Seria komiksów „Incognito”, opowiadająca o przygodach Pawła Kamińskiego, młodego człowieka obdarzonego szczególną zdolnością – niewidzialnością na życzenie – po raz pierwszy pojawiła się w roku 2013. Komiks publikowano wówczas jedynie w formie elektronicznej. Na tym jednak rzecz się nie zakończyła - po wydaniu w papierze przyszła pora na wznowienie pierwszych zeszytów, tym razem za sprawą wydawnictwa Sol Invictus, które w roku 2016 wydało część pierwszą, aktualnie dając nam do rąk i jej kontynuację. Ta, zatytułowana „Skóra i krew”, podzielona została na dwa odcinki, z czego pierwsza miała premierę w październiku zeszłego roku.

Ścigający tajemniczego Barona, króla miejscowego półświatka Paweł nawiązał współpracę z uratowaną przez siebie dziennikarką, Marleną Jasnorzewską. Ta wskazuje mu sprawę, o której dowiedziała się od swoich tajnych kontaktów w policji – idąc za jej radą i odwiedzając po kryjomu kolejne miejsca zbrodni natyka się na dość charakterystycznie ubraną kobietę. Czy jest jakoś zamieszana w zbrodnie Barona? Śledzenie jej okazuje się przedsięwzięciem nietrudnym – Alicja (bo jest to właśnie znana nam z pierwszego zeszytu bohaterka) sama przygląda się bacznie chłopakowi. Jest też, jak się okazuje, jedyną osobą, której nie jest on w stanie oszukać. 

Paweł jest superbohaterem specyficznym, bo doskonale świadomym swoich ograniczeń. Posiadając właściwości peleryny-niewidki nie bardzo potrafi cokolwiek więcej, nie ma większej niż zwykły człowiek siły, nie jest szybszy, nie walczy jak karateka. Korzysta więc z różnego typu gadżetów – nabijanych ćwiekami rękawic czy gazu pieprzowego. Trochę inaczej jest w przypadku Alicji, której supermoc (psychokineza?) jest o wiele bardziej niebezpieczna. U obojga ujawniła się ona w sytuacji mocno stresowej. Wspólnymi siłami mogą osiągnąć wiele, jednak czy uda im się nawiązać współpracę? Nie będzie to łatwe – żadne z nich nie jest „łatwe w obejściu” ani szczególnie pozytywnie nastawione do świata. Komunikacja będzie więc trudna, ale efekt wydaje się wart świeczki.

Z wprowadzenia do historii, jakie miało miejsce w pierwszy zeszycie, który tylko zarysował sylwetki bohaterów i dał do zrozumienia, że w mieście kroi się jakaś grubsza afera, tutaj robi się kawał mrocznego i krwawego kryminału. Kawałki ciała, oskórowane zwłoki i krew, jako jedyna posiadająca kolor w tym komiksie, są może nie powszechne, ale stanowczo dobrze wyeksponowane. Zdaje się też, że tendencja do mrocznienia historii wraz z jej postępem będzie się utrzymywać – finał zeszytu drugiego jest bowiem dość mocny i wskazuje na spore kłopoty na przyszłość. Super!

Bardzo podoba mi się kontrastowa kolorystyka komiksu. Czerń, biel (z niewielką dozą odcieni szarości) oraz stosowana w strategicznych momentach krwawa czerwień robią odpowiednio mroczne wrażenie i genialnie oddają klimat opowieści (postać wkurzonej Alicji na czerwonym tle – mistrzostwo!). Kreska sprawa wrażenie nieco niedbałej, ilustracje są jednak szczegółowe, łączne z elementami tła, mimika odpowiednio zaznaczona, chociaż miejscami zauważa się lekkie zaburzenie proporcji sylwetek.

„Incognito” lubi zaskakiwać, przechodząc z nastroju w nastrój, od niepewności do grozy w jedną chwilę. Zakończenie drugiego zeszytu jest mocne, chwytam więc od razu za trzeci – dam znać, jak było! – a Wam polecam serię w całości.

Za egzemplarz komiksu dziękuję wydawnictwu Sol Invictus.

Dane ogólne:
Tytuł: Incognito. Niesamowity przypadek Pawła K. #2: Skóra i krew cz.1
Autorzy: Piotr Czarnecki (scenariusz), Łukasz Ciżmowski (ilustracje)
Wydawnictwo: Sol Invictus
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 30

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Daj znać, że widzisz ten post - zostaw komentarz albo "lajka"! (: