Hej! Wydawałoby się, że to wczoraj chwaliliśmy się jedną stertą książek, a tu już trzeba zbierać i focić kolejną. W lutym nasz poziom czytelnictwa odrobinę jakby zmalał - doszło więcej obowiązków i mniej sił zostawało wieczorami na czytanie. Pogoda też nie sprzyjała - wrażliwi na zmiany ciśnienia, jak my, będą wiedzieli o co chodzi. Doszło nam za to trochę nowych współprac, którymi będziemy się chwalić już wkrótce, a także kilka ciekawych planów na przyszłość, związanych z blogiem... Hm, to jeszcze wszystko w fazie negocjacji. Powiem tylko, że będzie dobrze (;
Pod względem nowych nabytków, luty był raczej miesiącem prezentowym. Egzemplarzy recenzenckich jest nadal sporo (chociaż mniej niż w styczniu - dołożyłam dwie sztuki, które powinny się znaleźć w zeszłomiesięcznym stosie, ale zawieruszyły mi się na innej półce i zupełnie o nich zapomniałam), dużo doszło też z własnych zakupów, i to nie tylko w kwestii czysto rozrywkowej. Ale, co tu dużo mówić - przejdźmy do rzeczy.

1. "Frankenstein", Mary Shelley, Vesper. Od wydawnictwa, możecie kojarzyć, że Łotr niedawno o tej książce pisał (:
2. "Człowiek, który spadł na Ziemię", Walter Tevis, Mag. Kolejna pozycja z artefaktów, długo wyczekiwana. Przekazana mi dzięki uprzejmości kwartalnika Creatio Fantastica, recenzja ukaże się w najbliższym numerze.
3. "Bezkres magii", Brandon Sanderson, Mag. To z kolei przybyło do nas od akcji Polacy nie gęsi, gdzie widnieje już recenzja.
4,5. "Uczta dla Wron" 1 i 2 tom, George R.R. Martin, Zysk i S-ka. To właśnie owe uzupełnione zapasy, długo planowane. Wraz z dwoma poniższymi tworzą paczkę książek, którą zaskoczył mnie Łotr w dniu naszej rocznicy/Walentynek (:
6,7. "Taniec ze Smokami"1 i 2 tom, George R.R. Martin, Zysk i S-ka. Jak wyżej! Wreszcie udało nam się zebrać wszystkie części "Gry o Tron". Żeby tylko udało się jeszcze wygospodarować trochę czasu na czytanie...
8. "Conan Barbarzyńca", Robert E. Howard, wydawnictwo Rea-SJ. Zakupiona przez Łotra po długim pragnieniu dokonania tego właśnie zakupu, odtąd jest źródłem jego niekończącej się frustracji wywołanej nierównym poziomem tłumaczenia i korekty tej książki.

10. "Evna", Siri Pettersen, wydawnictwo Rebis. Recenzencka pozycja od Polacy nie gęsi z zeszłego miesiąca, recenzja do wglądu.
11. "Siedem spódnic Alicji", Joanna Jurgała-Jureczka, Zysk i S-ka. Sytuacja jak powyżej, przeczytana, zrecenzowana.
12. "Powstanie", Ian Tregillis, wydawnictwo SQN. Część druga "Wojen Alchemicznych" do recenzji, na stosik załapała się dosłownie rzutem na taśmę, przyszła wczoraj (:
13. "Krzyżowiec", Grzegorz Wielgus, Novae Res. Przekazana nam dzięki uprzejmości autora. Jestem w trakcie czytania i muszę powiedzieć, że to bardzo specyficzna książka... Na pewno będę miała o niej wiele do powiedzenia.
14. "Język Python dla hakerów i pentesterów", Justin Seitz, Helion. Zakup łotrowy, przy okazji nauki programowania w tym właśnie języku.
15. "SEO, czyli sztuka optymalizacji witryn dla wyszukiwarek", praca zbiorowa, Helion. To z kolei dla mnie, do nauki paru nowych skilli (:
16. "Nowe formy i normy, czyli poprawna polszczyzna w praktyce", praca zbiorowa, PWN. Również dla mnie, w celu przetestowania samej siebie pod tym względem i douczenia się.
17,18. "Zaginione dziedzictwo", dwie części, wydawnictwo Bard. Z recenzenckiej paczki-niespodzianki, z której zresztą bardzo się ucieszyliśmy. Będzie grane, będzie recenzowane, a teksty zawisną na portalu Konwenty Południowe.
19. "Smash Up", również Bard, z tej samej paczki.
20. "7 Samurajów" od wydawnictwa Rebel. Specyficzna gierka, zrecenzowana przez Łotra, również dla Konwentów.
Tyle w tym miesiącu. Znowu dużo, znów miejsca brak (jakie miejsce?!), ale satysfakcja niesamowita. Ciekawe/nieciekawe? Dajcie znać w komentarzach!
Zazdroszczę Pieśni lodu i Ognia, ja na razie mam tylko dwa tomy w domu, ale pierwszą część mam w wersji ilustrowanej <3 Czytałam pierwszym tom cyklu Krucze Pierścienie i naprawdę mi się podobała, ale chyba nie tak, żeby kontynuować tę serię :) Może kiedyś, gdy już wyjdę z moich zaległości :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Kasia z Kasi recenzje książek :)
Ładnie to wszystko wygląda :) Tak patrzę na Pieśń Lodu i Ognia... Muszę w końcu przeczytać, bo Gra o Tron to już u mnie leży i leży...
OdpowiedzUsuńAch, zazdraszczam pięknego wydania "Frankensteina" i "Powstania" (choć tego ostatniego pewnie raczej niedługo ;)).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Między sklejonymi kartkami