piątek, 12 lutego 2016

A może rzucić to wszystko i pojechać w Bieszczady? "Po drugiej stronie" Rafała Cuprjaka

Większość z nas lubi książki, które czyta się łatwo i przyjemnie. Nawet będąc wielbicielem literatury ambitnej, ma się czasem ochotę wziąć w ręce coś niewymagającego, o prostej, przewidywalnej fabule i naiwnych, niezręcznych bohaterach: coś, co na pewno skończy się dobrze, ślubem, dziećmi, szczęściem w ogóle. Nie ma w tym nic złego. Są też jednak wśród czytelników osoby, których satysfakcjonuje jedynie tekst o niejasnych przesłankach, pisany dla odbiorcy lubującego się w odnajdywaniu drugiego, a nawet i trzeciego dna w opowiedzianej historii, gdzie zakończenie stanowi jeszcze jeden powód do późniejszego „kaca”. Osobiście pomieszkuję w obu tych szufladkach, lubię przemieszczać się pomiędzy nimi naprzemiennie, szukając różnego rodzaju bodźców dla mojego czytelniczego głodu. Tym razem trafiła mi się pozycja trudna do zgryzienia, przetrawienia i opisania, wokół której krążyłam dłużej niż powinnam, poszukując odpowiednich słów, w jakie mogłabym ubrać moje wrażenia z lektury. Wspomnianą książką jest „Po drugiej stronie” Rafała Cuprjaka.

Antoni jest biznesmenem i pracoholikiem. Wcale nie uważa, żeby ten stan rzeczy był w jakiś sposób zły, zwłaszcza że trafiają mu się okazje do „ucieczki” od roboty, poświęcane, jak teraz, na górskie spacery z nieodłącznym netbookiem przy sobie (tak na szelki wypadek). Tym razem wypad w Bieszczady przebiega niezbyt pomyślnie – zaskoczony przez burzę mężczyzna dociera do schroniska, zamieszkanego jedynie przez właściciela, gdzie może przeczekać niepogodę we w miarę znośnych warunkach. Jego spokój nie potrwa jednak długo…

Cypis i Monika na pierwszy rzut oka wydają się być normalną parą studentów: trochę zakręceni, trochę niedogadani, ale szalejący za sobą, na spontanicznie zorganizowanej wycieczce w góry. Patrząc na nich nikt nie powiedziałby, że ona jest z patologicznej, rozbitej rodziny, uzależniona od wirtualnych „randek” z nieznajomymi, a ten wyjazd to próba ucieczki od beznadziejnej rzeczywistości przy pomocy zakochanego w niej po uszy chłopaka. W schronisku na szlaku poznają Antoniego, z którym Monika szybko nawiązuje nić porozumienia, w przeciwieństwie do swojego towarzysza…

Natalia nie narzeka na brak pieniędzy. Ma bogatych sponsorów: panów w średnim wieku, właścicieli dużych firm, w większości żonatych. Dobre życie kończy się jednak, gdy wiedziona impulsem wyznaje jednemu z nich, Rajmundowi, że jest z nim w ciąży, nie spodziewając się, że rozterka pomiędzy domniemanym uczuciem do młodej dziewczyny a miłością do rodziny doprowadzi mężczyznę do samobójstwa. Od tego momentu wiedzie jej się coraz gorzej, nawet wśród pozornie nieświadomych jej podwójnego życia rówieśników.

Powyższe informacje dają nam już trzy główne wątki, a przecież to jeszcze nie wszystko. To bohaterowie współcześni, których historie przeplatają się z tymi dawnymi: Izaakiem i Krysią, parą mieszanego pochodzenia żyjącą w czasie prześladowań Żydów. Jest jeszcze podstarzały malarz, Aleksander, z towarzyszącym mu wiernie „Aniołkiem”, głosem w swojej głowie, który nie pozwala mu pogrążyć się pijaństwie, czekając na jakieś ważne wydarzenie… I wszechobecna wielka niewiadoma: Adam. To naprawdę dużo jak na 350 stron książki. Jak się w tym nie zgubić? Odpowiem: trudno. Historie poszczególnych osób są podzielone na bardzo krótkie fragmenty układane naprzemiennie, pozornie bez żadnego związku ze sobą. Ten brak relacji pomiędzy nimi daje wrażenie totalnego chaosu, przez co czytanie jest z początku trudne nawet pomimo faktu, że każda z wymienionych osób stanowi obiekt wyjątkowy i interesujący. Im dalej, tym jednak lepiej, poszczególne fragmenty układanki trafiają na swoje miejsce, ujawniają się relacje, wyjaśniają niewiadome, a choć dzieje się to powoli i w dość zawoalowany często sposób, warto doczytać do końca i dać się zaskoczyć. Bo pewne jest, że fabuła „Po drugiej stronie” potrafi zaskoczyć niejednokrotnie. Czy pozytywnie – to już jednak inna sprawa.

W książce zastosowano narrację pierwszoosobową, co daje pełniejszy wgląd w „mówiącego” akurat bohatera. Nie zawsze jednak jasne jest od razu, z którym z nich akurat ma się do czynienia. Lepiej przyswajalne są pod tym względem wątki współczesne - bohaterowie wydają się być bardziej dopracowani i zróżnicowani pod względem charakterów i sposobów wysławiania się, co widać zwłaszcza w przypadku Cypisa, Moniki i Natalii. Z Krysią i Izaakiem rzecz ma się nieco gorzej, poza Krystyną, która mówi w sposób bardzo emocjonalny. Reszta jest po prostu trudna do określenia. Ciekawym zjawiskiem jest za to Aleksander, prowadzący nieustający dialog: tu trudno powiedzieć czasem, który z nich – mężczyzna czy głos w jego głowie – jest osobą mówiącą. Cechą szczególną tak prowadzonej narracji – i chociaż nie jest to żadne novum, jednak w przypadku „Po drugiej stronie” szczególnie rzuciło mi się to w oczy – jest fakt, jak dobrze można poznać bohatera, pozwalając mu mówić samemu o sobie. Wspomnienia, retrospekcje, przemyślenia – jest tego dużo, a w większości są to rzeczy, których żadna z postaci nie wypowiada na głos. Nawet gdy powinna.

Wspomniana wcześniej cecha powoduje, że dzieło pana Cuprjaka, chociaż nie pozbawione akcji, jest też pełne napięcia. Moją absolutną faworytką w tej dziedzinie została pewna pani, „prześladująca” rodzinę Krysi i Jerzego przez własne nieszczęście, spowodowane przez drugiego męża Krystyny, nie potrafiąca więcej ułożyć sobie życia, trawiąc je na nieugaszonym żalu i wciąż rzucanych klątwach. Będąc już staruszką, zorientowawszy się, że pilnie obserwowana rodzina faktycznie niewiele szczęścia doświadczyła, wpada w ogromne poczucie winy… To niesamowite, jak dokładnie i przejmująco można oddać emocje, posługując się jedynie słowem pisanym i jak mocno potrafią oddziaływać one na czytelnika. Takie granie na uczuciach jest jedną z mocniejszych stron tej książki. Z drugiej strony: erotyka, której znajdziemy tu dość sporo, podana jest w sposób nieupiększony, w większości nawet brutalny. Gwałty, płatna miłość, Monika uzależniona od wirtualnego seksu z anonimowymi mężczyznami, to wszystko zostało opisane dobrze – choć wrażliwszemu czytelnikowi niektóre ze scen po prostu wydadzą się zbyt dosadne.

Gorzej mają się już niektóre wątki osobiste. Wspomniałam już o niejasnych relacjach między bohaterami: z czasem część z nich staje się wyraźniejsza, ale dochodzą też nowe. Momentami miałam wrażenie, że tej „dramy” jest miejscami za dużo, absolutną przesadą za to okazał się dla mnie motyw z Antonim i Natalią – nie będę zdradzać szczegółów, wystarczy powiedzieć, że kompletnie mnie zniesmaczył. Wolałabym nie czytać o czymś takim. Można pokusić się o stwierdzenie, że bohaterowie wraz z postępem wydarzeń są coraz mniej świadomi własnych działań, poddając się manipulacji „siły wyższej”, jakakolwiek by ona nie była, pozostaje to jednak w sferze domysłów i do własnej interpretacji. Podobnie jest z motywami nadprzyrodzonymi: mistycznym nożem przekazywanym z pokolenia na pokolenie, który wydaje się być kluczem do wszystkich wydarzeń, oraz z twórczością Aleksandra.

Podsumowując, „Po drugiej stronie” to książka trudna, która nie każdemu przypadnie do gustu. Wymaga ona od czytelnika odrobinę większego wysiłku wkładanego w zrozumienie i powiązanie ze sobą podawanych mu fragmentarycznie informacji. Warto jednak dać jej szansę - choćby dla samej satysfakcji z obserwowania, jak pozornie niezwiązane ze sobą sprawy łączą się, pokazując, że najprostsze i najoczywistsze rozwiązanie wcale nie jest tym właściwym, a wyjaśnienie jednej kwestii może pociągać za sobą powstanie kolejnych, trudniejszych i bardziej skomplikowanych. A także to, że czasem lepiej nie zadawać pytania, bo odpowiedź może nam się bardzo nie spodobać. Polecam „Po drugiej stronie” osobom lubiącym książki skłaniające do refleksji, takim, które lubią zaangażować się emocjonalnie w historie fikcyjnych bohaterów. We mnie książka pana Cuprjaka pozostawiła jedno istotne wrażenie: dobry uczynek wobec jednego człowieka może okazać się złem wyrządzonym komuś innemu i wcale nie jest jasne od razu, jakie będzie miał konsekwencje. Polecam więc spróbować samemu.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Genius Creations, a po własny egzemplarz zapraszam tutaj (:

Dane ogólne:
Tytuł oryginału: Po drugiej stronie
Autor: Rafał Cuprjak
Wydawnictwo: Genius Creations
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 350


5 komentarzy:

  1. Mocno mi ta książka namieszała w głowie, ale cieszę się, że na nią trafiłam - dawno nie czytałam takiej lektury, która pozostawiłaby po sobie tyle pytań, wątpliwości i refleksji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ratunku, to wygląda na pomieszane z poplątanym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, na początku trochę, ale z czasem zaczyna się nawet trochę łapać o co chodzi ;D

      Usuń

Daj znać, że widzisz ten post - zostaw komentarz albo "lajka"! (: