wtorek, 3 listopada 2015

More Books! #8 Październik-listopad, recenzenckie piekło, oraz Artefakty!

Miesiąc po miesiącu stosiki, ach, jak dawno tego nie było... to naprawdę radość, móc wrócić do comiesięcznego chwalenia się zdobyczami, nawet jeśli nie wszystko z nich udaje się przeczytać... strażnicy domowych biblioteczek rozumieją :3 Chwilowo nadal jesteśmy na etapie życia prowizorycznego, więc i półek brak (tym razem totalnie, nie tylko "dużo, ale nadal za mało...), większość książek moich i Milczka zamieszkuje nadal ciepłe pielesze domów rodzinnych, moje w dodatku nadal popakowane w torby po ostatniej przeprowadzce... cóż, jeszcze chwilę poczekają, żeby mogły się bezpiecznie sprowadzić jak tylko mieszkaniowe zawirowania się uspokoją. Nowe nasze miejsce zamieszkania ma spory potencjał pod tym względem, niestety ma też sporo braków, które nadal próbujemy zwalczyć. Ale do rzeczy. Na blogu zrobił się znów spory ruch pod względem ilości egzemplarzy recenzenckich, jest ich coraz więcej, i każda kolejna propozycja grzeje serducho bardziej, czego nie da się nie docenić w te coraz chłodniejsze dni. Swoją drogą: czy ktoś wie, gdzie można dostać egzemplarz recenzencki kocyka, najlepiej takiego wielkiego i grubaśnego?... (;

1. Zacznijmy może od nowych kontaktów, czyli pochwalmy się tym, czym już chwaliliśmy się na fanpage'u bloga. Nawiązaliśmy współpracę z wydawnictwem MadMoth Publishing, z czego radujemy się bardzo, jako że zachwyciło nas oprawą wizualną własną i książki, którą wydali. "Król Wron" Szymona Kruga, bo o tej książce mowa, został już przeczytany, zapewnił odpowiednią dozę emocji, a zachwyty nad nim pojawią się w ciągu najbliższych dni.


2. Kolejna miła niespodzianka to trzeci zeszyt "Lisa" wraz z bonusem, czyli komiksem "Incognito" od wydawnictwa Sol Invictus Komiks. "Lis" został w trybie natychmiastowym zrecenzowany, ci, którzy czytali, wiedzą jak bardzo nam się podobał.



No dobra, nie wytrzymam dłużej, muszę to napisać już. Oto książki z serii "Artefakty" od Maga, których recenzje ukażą się wkrótce...



3. "Wszyscy na Zanzibarze" Johna Brunnera.
4. "Trylogia Ciągu" Williama Gibsona - jako jedyna w tym stosiku nie stanowi zdobyczy ostatnich dni, kupiona parę miesięcy wcześniej przez Milczka, będącego jej zaciekłym i oddanym fanem. Coś już zresztą na ten temat pisał...
5. "Na faili szoku", również pana Brunnera. Jego zpecyficzny styl pisania przypadł nam do gustu, chociaż nie bez uwag, recenzja wkrótce, a analizą zajął się Milczek, jak zresztą wszystkimi Artefaktami... cóż, zaanektował po prostu wszystkie dla siebie. Warczy, jak tylko ktoś obcy się do nich zbliży.
6. "Hyperion" Dana Simmonsa. No, to dopiero jest coś... Mocna książka. Parę, a może nawet więcej, słów o niej ukaże się również niedługo, jutro lub pojutrze.

Po tych uniesieniach można spokojnie przejść do części "I inni", która jednak wcale nie jest nudnym przewijaniem napisów, nie nie... Zwłaszcza że cechuje się sporą różnorodnością gatunkową, jak zazwyczaj. Z góry przepraszam za dupiatą jakość zdjęcia i fakt, że niewiele na nim widać.

7. "Wokulski w Paryżu" Krzysztofa Rutkowskiego od wydawnictwa Słowo/obraz terytoria. To będzie kntrowersyjne, a może nawet i Kontrowersyjne. Troche się obawiam.
8. "Pupilla" Katarzyny Przyłuskiej-Urbanowicz, również od Słowo/obraz terytoria. To też wygląda na szokujący obraz, chociaż również dość intrygujący.
9. "Kisielewscy. Jan August, Zygmunt, Stefan i Wacek" Mariusza Urbanka, od wydawnictwa Iskry. Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, czego mogę się po tej książce spodziewać.
10. "Najtwardsi z twardych" Huberta Meyera, od wydawnictwa Oskar. Czyli kawałek dobrej historii, po raz kolejny.
11. "Wojsko Berlinga i Żymierskiego 1953-1945" Czesława Grzelaka i Stefana Zwolińskiego, od Oficyny wydawniczej RYTM. Chyba nie wymaga komentarza.
12. "Eukaliptus i werbena" Agaty Mańczyk, wydawnictwo Nasza Księgarnia. Kusząco ziołowy tytuł.
13. "Księżyc Myśliwych" Katarzyny Krenz i Julity Bielak, od wydawnictwa Znak. Fantastyka, kryminał, horror, obyczajowa? Chyba wszystko po trochu. Intryguje.
14. "Kocioł duchów" Davida Webera i Erica Flinta, od Rebisu. Tom trzeci serii, której dotąd nie znałam, ale wygląda ciekawie.
15. "Jasny i straszliwy miecz" Anny Kendall. Tom trzeci, drugi już zdarzyło mi się czytać i recenzować, dajmy się zaskoczyć,

W tym wszystkim nie załapał mi się jeszcze na zdjęcie kalendarzyk od wydawnictwa Illuminatio, czyli CzaroMarownik 2016, będacy przeuroczym połączeniem kalendarza i mini-księgi czarów. I są w nim mandale do kolorowania! <3

Pokazać nie dało się już dwóch ebooków, czyli "W cieniu krzyża" Tomasza Graczykowskiego oraz "Zemsty kobiet" Marcina Brzostowskiego. Co do tych dwóch mam zupełnie przeciwstawne odczucia i oczekiwania, ale zobaczmy, co z tego wyniknie...

I to by było tyle na miniony miesiąc, stosik na przyszły już się zaczął zbierać, więc przyszłość rysuje się przyjemnie i... pracowicie. No, czas zasiąść do czytania...

12 komentarzy:

  1. Trylogia Ciągu grubasek :) ale mam go w planach

    OdpowiedzUsuń
  2. Też będę czytać "Króla wron" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia! Tylko nie wieczorem, jeśli łatwo łapiesz stracha ;D

      Usuń
  3. "Huczmiranki" przeczytałam i jestem oczarowana lekturą. Wspaniała książka, pełna magii i tajemnic. Jestem oczarowana.
    Podoba mi się "CzaroMarownik". Przydałby mi się taki kalendarzyk ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, masz co czytać. Tylko życzyć Ci udanej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie prezentuje się seria Artefaktów! "Króla wron" mam i ja w planach, wydaje mi się, że to coś w moim guście, a jak będzie w rzeczywistości, to się okaże :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny stosik, zwłaszcza te Artefakty prezentują się wspaniale. Ja posiadam niestety tylko jeden, ale może kiedyś, jak już wygram w totka...
    "CzaroMarownik" brzmi uroczo, aż sama nabrałam ochoty na sprawienie sobie takiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Niestety nie każdy jest tak *oczytany* i potrafi budować idealnie zdania jak ty. Moje recenzje są krótkie i jest w nich wszystko co powinno. Nie jestem ideałem w pisaniu. Piszę krótko i na temat. Nie chcesz, nie czytasz...

    Miałam nadzieję, że poznam sympatyczną osobę, a ty na wejściu mnie zjechałaś. Nie ma co, potrafisz zrazić do siebie czytelnika.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, żebym się nie spodziewała takiego rezultatu, jednak powinnaś wiedzieć, co robisz. Zaprosiłaś mnie do siebie, weszłam, poczytałam, wytknęłam błędy, i o ile problem z pisownią jest mały, o tyle już nieprawdziwe informacje w poście kosmetycznym mnie rażą, bo jestem z tematem bardzo związana.
      Mój komentarz oczywiście usunęłaś, jak typowo... cóż.

      Usuń

Daj znać, że widzisz ten post - zostaw komentarz albo "lajka"! (: