piątek, 6 lutego 2015

Oddajmy kotom ogonki... - Notka specjalna.

"Trzymałem umierających za rękę.
Oni mówili coś do mnie, ja do nich, zupełnie się nie rozumieliśmy.
I mnie, i im, było jednak jakoś lżej."

Mieczysław Bieniek

Witaj...

Pomysł na dzisiejszy wpis powstał z głębokiej potrzeby podzielenia się ważną informacją.

Jak pewnie wielu z Was zauważyło, na bocznym panelu bloga pojawiły się jakiś czas temu banerki, promujące akcję Koci Ogonek, organizowaną przed Hospicjum dla Kotów Bezdomnych. W związku z tym, że nadchodzi Ten Szczególny Czas (i pracujący i niepracujący wiedzą o co chodzi), chciałabym napisać coś o tym, jako że sprawa zdecydowanie warta jest tego, by na chwilę zastanowić się i podjąc pewne decyzje.

Hospicjum dla kotów bezdomnych jest miejscem specjalnym. Jedynym takim w Polsce. Właśnie... hospicjum. Nie schronisko, nie fundacja i nie dom tymczasowy. Zwierzaki, które tam trafiają, to nie śliczne, małe kociaki na kolanka - choć czasem, po wyzdrowieniu i odchuchaniu, takie właśnie się stają. Te koty najczęściej szans na ciepły domek nie mają. Nie mają też szans na przeżycie na wolności... Ciężko chore, ranne, kalekie. Znalezione umierające na poboczach dróg. Ofiary ludzkiej bezmyślności, okrucieństwa czy niedbałości. Miejsce to daje im wszystko, czego od okrutnego świata dostać nie mogły: opiekę, leczenie, a przede wszystkim - uczucie i uwagę. Czasem daje też godnie, w miłości i cieple przeżyć resztę dni. Bo to miejsce jest szczególne... nikt nie karci za to, że nie może się skakać czy dokazywać... a noszenie pieluchy to żaden wstyd.



Opieka nad takimi zwierzakami nie jest łatwa... Nie zawsze mogą same zjeść czy załatwić się. Czasem mają problemy z chodzeniem, lub nie chodzą wcale. Przeszły wiele, głód, choroby, ból. Porzucone, zostawione na pewną śmierć. Łączy je jedno - znalazł je ktoś, kto mógł i - przede wszystkim - chciał pomóc - zapewnił natychmiastową, profesjonalną opiekę weterynaryjną, cały czas będąc obok, głaszcząc uspokajająco. Będzie dobrze... zobaczysz. Już niedługo. Teraz już jesteś bezpieczny. 

Biały duszek na zdjęciu wyżej, to Alef -  jego historię można przeczytać tutaj.

Poza nim, jest wiele innych, a wśród nich:








A tutaj można znaleźć wszystkich obecnych mieszkańców Hospicjum - klik!

Każdy kot ma piękne, niepowtarzalne imię. Każdy ma długą i często smutną historię, którą mógłby opowiedzieć, gdyby umiał. Ale, na szczęście, robią to za niego ludzie... 

Jest też leczenie. Operacje, leki, ciągła opieka. A to sporo kosztuje... Hospicjum utrzymuje się z darów, które zbiera na wiele kreatywnych sposobów:

Sprzedając kalendarze z grafikami wykonanymi specjalnie dla Hospicjum przez artystów-wolontariuszy...





Organizując aukcje charytatywne z ręcznie robioną biżuterią... 



Organizując spotkania i wykłady, ucząc, informując i nie ustając w wysiłkach, by każdy zrozumiał, jak ważna jest sterylizacja kotów i dobra opieka nad nimi...

I, przede wszystkim, organizując akcję Koci Ogonek!

O tej akcji chciałabym opowiedzieć przede wszystkim. Taki Ogonek ma większość z nas. Chodzi o końcówkę pensji... ile tego jest? 2,3,4 złote, z groszami? Kwota, której się nie zauważa...

Co robimy więc? Ustawiamy stały, comiesięczny przelew w wysokości tej właśnie kwoty. Niedużo? Wydaje się! Taka "drobnostka" co miesiąc, od wielu osób, pozwala zdziałać wiele... kupić jedzenie, leki, opłacić zabieg... co tylko będzie potrzebne! 

Wystarczy kilka minut, i odrobina chęci...


Tutaj wszystkie potrzebne szczegóły - klik! I pamiętajmy - w końcu Ogonki są Kocie!

A w związku z tym, że zbliża się magiczny czas wypełniania PITów... przekażmy kociakom 1%!



Ja już działam... teraz czas na Ciebie! 

Na zakończenie, kilka linków dla osób, które chciałyby wiedzieć więcej, jak mogą pomóc...

Fanimali - czyli jak pomagać, robiąc zakupy przez internet
Banery do umieszczenia na blogu - blogerzy, do boju!

oraz...

6 powodów, dla których warto pomóc! (jeśli spojrzenie tych wielkich oczysk i słodkiego pyszczka nie wystarczy...)

***

Uwaga! Wszystkie zdjęcia, wykorzystane w notce są własnością Kociego Hospicjum, użytymi za ich wiedzą i zgodą. Jeśli tej zgody nie posiadasz - nie wykorzystuj ich!

3 komentarze:

  1. Postanowione. Będę na swoim, to przygarniam jakiegoś kocura po przejściach.
    1% podatku też jak najbardziej. I postaram się zrobić dużo więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam już dwa psy i kota, gdybym mogła, wzięłabym jakiegoś poszkodowanego przez los kotka. Płakać mi się chce!

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, że widzisz ten post - zostaw komentarz albo "lajka"! (: